Bruce McCandless w trakcie spaceru kosmicznego. Diety kosmonautów raczej nie stosował,

Bruce McCandless w trakcie spaceru kosmicznego. Diety kosmonautów raczej nie stosował.

Dieta opracowana dla kosmonautów, którzy musieli pozbyć się nadwagi, głównie nadmiaru wody, w bardzo krótkim czasie przed podróżą w kosmos. Znana jest także jako dieta astronautów, bo oczywiście amerykanie nie mogli być gorsi (grubsi) od swoich kolegów z ZSRR. Tyle jeśli chodzi o legendy, bo tak naprawdę nie mam pojęcia ile w tym wszystkim prawdy. Osobiście nie wierzę w możliwość narażania wybranego i wyszkolonego pilota na tak ryzykowną głodówkę.

Dieta Kosmonautów to obliczona na 3 mordercze dni, kuracja pozwalająca na pozbycie się około 3 kg masy ciała (będzie to sama woda, która wróci w ciągu 48 godzin i z nawiązką ;). Głównym założeniem tego sposobu jest przyjmowanie 400 kcal w ciągu dnia.

Znana jest także wersja, w której należy spożywać podwójną dawkę kalorii, ale już przez 14 dni (przypomina to kolejny klon diety kopenhaskiej).

Tym, którzy zastanawiają się jak mogą wyglądać posiłki w trakcie trwania diety kosmonautów przedstawiam przykładowy, jednodniowy jadłospis.

Śniadanie: kawa

obiad: 150 g mięsa i warzywa (najlepiej sałata)

kolacja: 100 g mięsa, 2 jajka, sałata

Pomiędzy posiłkami zaleca się wypijanie 2 litrów wody.

Skutki uboczne

Tradycyjnie napiszę, że w trakcie stosowania diety kosmonautów mogą wystąpić wszystkie możliwe skutki uboczne i dolegliwości charakterystyczne dla skrajnie niskokalorycznych diet i głodówek. Osłabienie, omdlenia, apatia, bóle, skurcze mięśni i efekt jojo gwarantowane.

Nie dajcie się nabrać na legendy o instytutach badawczych i dzielnych astronautach, którzy przechodzą mordercze treningi tylko po to, żeby dobić organizm na 3 dni przed startem.

Zalecane tu 400 kcal nie wystarczy nawet jako paliwo dla organów wewnętrznych.