bledyzywienioweOczywiście istnieje cała masa błędów żywieniowych, które utrudniają lub wręcz uniemożliwiają zrzucenie nadmiarowej masy ciała, jednak 5 poniższych wydaje się błędami najczęściej spotykanymi. Ich wyeliminowanie znacznie ułatwi wam osiągnięcie zamierzonego celu, jakim jest szczupła sylwetka.

Nr.1

Unikanie śniadań i kolacji.

Rano rzadziej odczuwamy głód, dlatego wiele osób zaczyna dzień od małej czarnej i od razu rzuca się w wir obowiązków ciesząc się, że zaczęło poranek od „posiłku” 0 kcal (dzięki czemu szybciej schudnie). To spory błąd. Organizm po nocy bez jedzenia potrzebuje jak najszybszego uzupełnienia glikogenu niezbędnego mu do pracy. Jeśli nie dostanie pełnowartościowego śniadania to nie tylko zacznie spalać tkankę mięśniową (nie tłuszczową), ale jeszcze przejdzie w tryb oszczędzania i spowolni metabolizm.

Podobnie jest z kolacją. Mit o zakazie jedzenia czegokolwiek po 18 jest jak najbardziej nieprawdziwy. Jeśli chcecie schudnąć musicie zjadać posiłki tak często, żeby wasze ciało nie włączyło awaryjnego „trybu oszczędzania”, czyli nie spowolniło metabolizmu. Optymalnie jest spożywać posiłek co ok. 3 godziny, natomiast kolację 2h przed położeniem się spać.

Nr 2

Niewłaściwa ilość, objętość i skład posiłków

Nawet w czasie odchudzania należy dostarczyć naszemu ciału wszystkich składników potrzebnych mu do normalnego funkcjonowania. Żeby to osiągnąć trzeba zjadać 5, a nawet 6 posiłków dziennie co 3 godziny. Każdy z nich powinien być, w miarę możliwości, tak dobrany, żeby składał się z mniej więcej: białka (15%), węglowodanów złożonych (55%) i zdrowego tłuszczu (30%). Objętość ustala się według indywidualnego zapotrzebowania kalorycznego, inaczej dla górnika inaczej dla studenta. Uniwersalna objętość posiłku (taka jakie wciska się ludziom w opisach różnych durnych diet) po prostu nie istnieje. Najprostszy jadłospis odchudzający może się składać z 3 większych i 2 mniejszych posiłków w ciągu dnia.

Jeśli będziecie zjadać mniej posiłków lub będą one zbyt ubogie to narażacie się na napady głodu, które prędzej czy później skończą się podjadaniem i tyciem.

Natomiast jeśli posiłki będą zbyt bogate (czyli zbyt dużo węglowodanów prostych, nienasyconych tłuszczy itd. patrz jedzenie w fast-foodach, słodycze) również przytyjecie.

Nr 3

Zbyt monotonna dieta

Jak już wcześniej napisano organizm ludzki potrzebuje do normalnego funkcjonowania wielu bardzo wielu składników. Chodzi tu nie tylko o białko, węglowodany i tłuszcze ale również o witaminy, mikroelementy itp. Nie zaspokajanie tego zapotrzebowania to prosta droga zaburzeń w funkcjonowaniu różnych organów i chorób.

Z tego właśnie powodu potrzebujemy diety różnorodnej, zbilansowanej, która dostarczy wszystkich niezbędnych do życia składników. Takiej cechy nie mają z pewnością, często opisywane, diety monotematyczne, czyli opierające się na jednym produkcie lub ich grupie np. diety białkowe (brak węglowodanów w tym warzyw itd.) czy np. dieta truskawkowa (brak właściwie wszystkiego).

Nr 4

Zbyt dużo białka

Naturalnie białko jest niezbędne do prawidłowego funkcjonowania organizmu, ale jego nadmiar już niekoniecznie. Spożywanie zbyt dużej ilości produktów białkowych może skutkować całą masą problemów zdrowotnych w tym problemami z wątrobą, nerkami, zaburzeniem równowagi kwasowo-zasadowej itd.

Przyjmuje się, że optymalna ilość białka w diecie odchudzającej powinna oscylować w granicach 1,5 g do 2 g na kilogram masy ciała (przy założeniu, że nie przygotowujecie się akurat do olimpiady, albo mistrzostw świata w jakimś sporcie). Popularne diety białkowe, na których często opierają się walczący z nadwagą, zalecają zjadanie dużo większej jego ilości.

Nr 5

Wiara w fit produkty

Osoby starające się zrzucić nieco zbędnego tłuszczyku często dają się nabierać na magię produktów 0%, czyli wszelkich light, fit przekąsek i odtłuszczonych serków. Pozostają w przekonaniu, że żywność tego typu nie jest tucząca i w rezultacie zjadają jej zdecydowanie za dużo, co naturalnie powoduje przyrost wagi.

Co gorsza produkty light zawierają w swoim składzie sporo dziwnych składników lub nawet większe ilości cukru niż zwyczajny odpowiednik. Zero tłuszczu wcale nie oznacza, że dany twarożek można bezpiecznie włączyć do diety.